3maj Się Jezusa?

W pełnym cudów życiu z Bogiem nie da się trzymać Pana Jezusa blisko, mocno i z całego serca, trzymając się wielu innych rzeczy. Trzymamy się czasem naszych złudzeń, dumy i ludzkich opinii. To przynosi owoc gniewu, wprowadza w stan walki, wyczerpania i wątpliwości. Trzymać się Jezusa mogę tylko wtedy, gdy wszystko inne wypuszczam z rąk. 

Słyszałem to tyle razy… Mirek, trzymaj się! Tak, ale ja już nie mam tu czego się trzymać! Moje zdrowie, siły, wiedza, poglądy o sobie samym, ludziach i świecie zostawiały mnie pośród bezsennych nocy i bezsensownych dni.

Tak chcę, pragnę trzymać się Jezusa! Trzymać się Jezusa to trzymać się Jego Słowa, tak prawdziwie od rana, w chodzeniu, w samochodzie i sklepie, wieczorem i przez sen. Trzymać się Jezusa to uchwycić Go posiloną przez Słowo wolą, myślą, skupieniem. 

Ostatnie lata, poprzez sztormy i burze, poprzez trzask walących się własnym planów i knowań, zaczynam słyszeć cichy głos, cichy bo ja jestem głośno. Z powodu mojego hałasu nie da się usłyszeć pocieszenia, posilenia i powołania. Poddaję się, wiem, że każdy musi dojść do miejsca gdy usłyszy „Co Ty tutaj robisz?”.

Pójdź za mną! – Idę za Tobą Panie, chcę się trzymać Twych Słów, Twojego pokoju i Drogi, która przewyższa wszelki rozum.

Dlatego kimkolwiek jesteś mój gościu TRZYMAJ SIĘ… TRZYMAJ SIĘ JEZUSA! 

Na mojej małej stronie zapraszam Cię do czytania, słuchania i rozmyślania. Zamieszczam to wszystko na prośbę przyjaciół i ludzi z Kościoła, których spotkałem na swojej drodze. Moje słowa to tylko braterska zachęta, nie jestem nieomylny, nie jestem doskonały, lecz wyciągam dłoń po Biblię, myśli do modlitwy i chwytam się Pana, który nie myli się w Swej Doskonałości.

Pozdrawiam Cię prawdą, która naprawdę zmienia wszystko… TRZYMAJ SIĘ JEZUSA.